wtorek, 1 lipca 2014

Dziś o No.2

Dokładnie 7 lat temu o godzinie 1:00, ni stąd ni zowąd pojawił się No.2. Całe 3900g i 57cm naszego drugiego szczęścia.


No.2 pierwotnie miał być Różą ale nie wyszło, potem też nie wyszło i trzeci raz też nie - cóż za silne geny mamy.
Wielki słodziak, normalnie do rany przyłóż ale nawet wodę potrafi podpalić.


 Lubi mieć ostatnie słowo do powiedzenia, buty zdziera szybciej niż zdążymy kupić, lubiany i koleżeński. Straszna jękwa i wymuszacz - tydzień jęczał o kostium Sportacusa, 2 tygodnie jęczał o Bejblejdy - bawił się 3 dni dopóki nie rozleciały się.


Po Sportacusie przyszła pora na Spidermana i na 5 oraz 6 urodziny torty były w wiadomej stylizacji.







Gdyby jakiś producent zabawek, gadżetów czy innych tego typu szukał testera wytrzymałości to chętnie podeślę No.2 i jeszcze dopłacę ;-)
 Apetytem nie grzeszy.

Może kiedyś zagra w Mundialu a jak na razie w UKS Niedźwiadek


Czy można nie kochać takiego słodziaka?
Wszystkiego najlepszego synku!!!

Fotosy z rodzinnego albumu - nie miałam czasu na logo - nie kopiować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz